Ale dziko :D
04 sierpnia 2005
No to wróciłem. Opalony, roześmiany i zadowolony. :) Szczegóły są zapisane w poprzednich wpisach, wysyłanych telefonem przez sms2mail (podziękowania dla Ludwika), teraz je tylko uzupełniłem z zeszytu, bo wiadomość tekstowa ma mało znaków i brak kodowania XHTML. Wysyłałem na poziomie 9, więc nie było powiadomień. A teraz są na różnych poziomach, większość wpisów jest pisana w lipcu. Ach, dodam jeszcze, że musiałem zrobić forwardowanie na GMailu i słać na pocztę google, zamiast od razu na bramkę mail2jogger, bo nie chciało działać mi w Plusie.
To wszystko pisałbym wczoraj, gdyby nie kaprys starszej, że muszę odwiedzić babcię po przyjeździe, zamiast od razu udać się do domu. Także mam trochę małego delay'a jeśli chodzi o powrót.
Siedzę przy komputerze i bębnie w klawisze, ale na początku jakoś dziko się czułem z myszką i ekranem. Czyżbym się odzwyczajał od komputera? :D Nie ma mowy! Na biurku zastałem paczkę z pięcioma ubuncianymi etui, kryjącymi 1CD z Łubudubu dla Intela i 1CD z wersją Live. Razem dziesięć płytek, nadanych z Holandii. Jedna paczka dla mnie i cztery dla chętnych znajomych (Kraviec i RazorJack już zaklepali).
Szósty Potter jeszcze nie doszedł (albo ja czegoś nie wiem), zapytam się potem Laz'a czy nie było problemów z Amazon.com.
W ogóle to sam jestem w domu do 11.08. Zaległości ogromne, dostałem około 500 powiadomień od bota Joggera, mam 322 maili do przeczytania, postów na forach jeszcze nie liczyłem, może i dobrze. xD Do tego uaktualnienia aplikacji. No i projekty, projekty, projekty. Dzisiaj już odpuszczę, jutro się wezmę za pracę. :)